wtorek, 26 lutego 2013

no5


                                                                 Natalia  

świecie nasz (...) daj otworzyć wszystkie ciężkie bramy  




- Na imię mi Natalia - mówi i wyciąga w jego stronę opaloną dłoń. Na smukłych i krótkich palcach błyszczy białe złoto, ona uśmiecha się delikatnie, ledwie unosząc kąciki ust.

To pierwsza zapisana strona. To najjaśniejsza z możliwych tonik, piękny wstęp wynurzający się z miłego dla ucha przedbrzmienia.

Ale historii może być tak wiele...

>>
i.
istnieje miejsce, w którym - w tej jednej, konkretnej, wyrysowanej bardzo ostrym rysikiem sekundzie - całe życie Natalii obraca się o sto osiemdziesiąt stopni, kiedy oniemiała, otępiała patrzy, jak zakonnice zmywają z jej dłoni zaschniętą krew.
- Biedne dziecko - mruczą pod nosami, ich głosy brzmią chropowato i w dziwny sposób dostrajają się do śpiewającej w eolskiej skali wody wypływającej z kranu.

Natalia ma dwadzieścia lat, dwoje martwych braci, umierającą matkę i ojca, którego zabiła własnymi rękoma. No cóż.

ii.
w innym miejscu, o innym czasie losy Natalii nigdy nie krzyżują się z losami Kruka. Więc Natalia nie uczy się ogniskowania gniewu, nie zaczyna odnajdywać spokoju w śpiewie pokaleczonych słowików, które Kruk zamyka w pordzewiałych klatkach.
W tym świecie Natalia uczy się żyć po cichu i czujnie, któregoś dnia po prostu zamyka oczy, a potem jest coraz ciemniej, coraz ciemniej i coraz bardziej cuchnie. Później odnajduje siebie w jakimś szpetnym zaułku tuż przy kontenerze na odpadki, tak bardzo nie chce być sobą, tak bardzo chce patrzeć na to wszystko z nie swojej perspektywy.
Lata później kończy na zawszawionym materacu w najobskurniejszym z możliwych moteli. Jej powieki zamykają się pomału i zasypia, dostała chociaż spokojną śmierć. (-parę minut później okazuje się, że nie; i tu się myliła, umiera długo - tarza się we własnych wymiocinach i połyka je razem z łzami.)

iii.
jest takie miejsce i taki czas, dla których jest mniej Natalii - 1. zostaje zakatowana przez ojca, nim skończy pięć lat;
2. jest po samej podstawówce, wciąż nie ma pracy ani perspektyw, więc, żując gumę i modląc się o wybaczenie, robi krok w stronę urwiska;
3. ma siedemnaście lat i spanikowana dzwoni na policję. Nim przyjadą, ona zdąży się wykrwawić - znajdą ją leżącą na kuchennej podłodze z nożem wystającym z brzucha.

iv.
gdzie indziej i kiedy indziej Natalii jest tyyyle - łapie okazję od życia, ma farta. Wszystko jest za bardzo jaskrawe i za bardzo kolorowe i dzięki tym skrajnościom prościej jest zapomnieć.
Słońce razi oczy, ale zza ciemnych okularów Natalia może udawać, że jest w stanie wygrać z nim pojedynek na spojrzenia. Zostawia za sobą wszystkich, nie myśli już o niczym.

<<
Coż, jedna z historii prowadzi dotąd. Preludium, wyjście z przedtaktu, najidealniejszy początek. Tym razem się udało, oby tak dalej.

- Na imię mi Natalia - mówi i wyciąga w jego stronę opaloną dłoń. Na smukłych i krótkich palcach błyszczy białe złoto, ona uśmiecha się delikatnie, ledwie unosząc kąciki ust.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz